Forum STREFA NARUTO Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Taka...zabawa?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 16, 17, 18, 19, 20  Następny
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum STREFA NARUTO Strona Główna -> Naruto na luzie.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bloody
Legendarny Sannin


Dołączył: 24 Paź 2007
Posty: 3559
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: sprzed kubka z czarną herbatą.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 21:29, 12 Cze 2008    Temat postu:

I teraz wbija po cholernie długiej nieobecności Blood. Jeżeli będzie coś źle -gomen, poprawcie mnie

~Wieczór. Knajpa "pod wielkim płotem i trzema zabitymi samcami -tylko dla feministek. Przy wejściu okazać brak przyrodzenia"~
Van rozpromieniona siedziała obok przystojniaka Clouda, który czuł się dość nieswojo(tak jak reszta męskiej ekipy), otóż, naokoło było od chuja dużo kobiet, które uważały płeć męską za nic nie warte robactwo, które czasem trzeba i warto wybzykać.
Jako, że knajpa była czysto damska i nasi chłopcy byli przebrani za śliczne panny, a żeby wam to przybliżyć cofnijmy się o godzinę...

~1h wcześnie~j. Pole kaktusów.
-Skończyli? -spytała pełnym znudzenia głosem Kit grzebiąc jednocześnie długim kijem w...dogasającym ognisku.
Yenn siedziała przez chwilę wsłuchując się w "odgłosy nocy".
-Nie. Zdaje się, że Van miała orgazm. -powiedziała niewzruszenie blondynka.-Za dużo naczytali się Twoich erotyków El.
Brunetka spojrzała na nią zaskoczona.
-Moich?
-Nie, Różowej Pantery... -dodała Kit i wybuchnęła śmiechem szaleńca.-Przepraszam.-dodała po chwili skruszona widząc szok na twarzach towarzyszek.
-Głodna jestem. -powiedziała Irate.
-Zimno mi. -powiedziała Kit.
-Bzykać mi się chce. -dodała z rozbrajającą szczerością Yenn.-Wiem!! -krzyknęła wstając szybko i zamaszyście zaczęła machać rękoma. -Niedaleko jest knajpa. Tylko dla kobiet. Idziemy do niej! -powiedziała uradowana. -Van!! Bierz swojego bzykacza i rusz tu dupę! Organizuję GRUPOWĄ NARADĘ!!!
A mianowicie owa "grupowa narada" była dla Amazonek wielką sprawą. Podczas niej były ustalane ważne rzeczy jak gdzie zanocować, co kupić do szamania, czy kto pierwszy zgwałci jakiegoś wyjątkowo apetycznego samca (ta sprawa była rozgrywana przez grę "kamień-papier-nożyczki". Zawsze przegrywał Gai, który z niewiadomych powodów zawsze przy takich sprawach był z naszymi Amazonkami).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Yennefer
Kapitan ANBU


Dołączył: 15 Paź 2007
Posty: 1104
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z wioski, w której podcierają się liścmi..xD "Kto podciera?" ^^
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 22:19, 17 Cze 2008    Temat postu:

- Dobra, czyli nocujemy obok tej małej rzeczki cośmy ją minęli a potem...
- MATKO KOCHANA, Genowefaaaa!!! - nagły wrzask wdarł się w uszy Amazonek i ich dziwek niczym dźwięk paznokci drapiących tablicę, i już po chwili wystrojony w falbany i koronkowe, damskie gacie (oczywiście wszystko to wychodziło z inwencji Szalonookiej, która miała za zadanie upodobnić go do osobniczki płci pięknej xD), Itacz został powalony na ziemię przez śmierdzącego potem i starością mohera.
- Tyle lat, Genowefa!! - Itachi z bardzo wymownym wyrazem twarzy pozostał w szoku i nie był w stanie się ruszyć podczas gdy babulka obsypywała go całusami zostawiając ślady tandetnej szminki - Jezus, aleś się postarzała! Mam świetny krem przeciwzmarszczkowy, naprawdę...
- eeee....- Diabliczka posłała Yenn pełne zniesmaczonego zdziwienia spojrzenie, jednocześnie wkładając dłoń pod seksowną zbroję ala Xena, w którą odjebała Geralta. Blondynka wzruszyła ramionami, zrzuciła ze swoich kolan Kibę który z kolei paradował w kabaretkach i miniówie po czym podeszła do May i szepnęła jej na ucho:
- To ich babcia?
- Niby kogo?
- Itachiego i Sasa...
- To nie jest moja babcia... - odezwał się głos stłumiony przez wielki, żólty kapelusz. Yenn usiosła jedną brew i zajrzała pod rondo. Spojrzała prosto w onyksowe łoczy kochanka swej kochanki (xDDD).
- Skarbie, musiałaś mu wsadzać na łeb to paskudztwo?
- Skarbie, przynajmniej nie wsadziłam go w kabaretki... - odgryzła się Mayumi.
Tymczasem babcia dalej molestowała Itaciela dopóki do akcji nie wkroczyła Szalonooka we własnej osobie...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bloody
Legendarny Sannin


Dołączył: 24 Paź 2007
Posty: 3559
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: sprzed kubka z czarną herbatą.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 22:26, 17 Cze 2008    Temat postu:

Bosskie Yenn xD
-...Przepraszam...-powiedziała nieśmiało. -Pani dusi tego...znaczy... ee... -Dziewczyna nie wiedziała jak to ująć. Powiedzieć, że on jest facetem, to jak wydać wyrok na jego kastrację, a on do kroćset miał jej jeszcze posłużyć (co najmniej) przez 5 lat.
-Genowefa...słuchaj...pamiętasz tego no Elivse Prisleja... -babcia zaczęła wspominać stare "dobre" czasy jednocześnie pomagając wstać (biednemu) Itachi'emu i olewając zupełnie rudą. Mężczyzna posłał Blood tęskne i pełne przerażenia spojrzenie, gdy moherowa babcia odprowadzała go do damskiej łazienki w celu "przetestowania" owego kremu na zmarszczki...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Irate
medic-ninja
medic-ninja


Dołączył: 01 Gru 2007
Posty: 7189
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Nibylandii.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 20:13, 18 Cze 2008    Temat postu:

Cisza.
-Jak myślicie, co ona mu zrobi? - szepnęła Bloo.
Grabarz spojrzała na nią.
Cisza.


*w pomarańczowej łazience*
-Elvisa Presleya, nie pamiętasz go? To ten, co tak dobrze uprawiał marchewki... a nie, pomyliło mi się z Marilyn Monroe... No, daj tu tę buzię, wysmarujemy zmarszczki z prawej strony... Elvis tak fantastycznie wywijał tyłkiem... Jezus, Maria, jak ty wyglądasz!... i kiedy miałam 14 lat, to się w nim zakochałam... pamiętasz? Przyszłaś do mnie w nocy z ciasteczkami i lemoniadą... nie wierć się tak!... no i mnie pocieszałaś, a ja płakałam przez całą noc i mówiłam... stój spokojnie!... mówiłam, że moje bożyszcze mnie nie chce... kurdelebele, te zmarszczki zostają... co to ja mówiłam? ah, no i napisałam do niego 981234-kilometrowy list... płakałam wtedy... cały czas wtedy płakałam... nie wyrywaj mi się, to dobry krem, zobaczysz!... i pamiętam, całymi dniami i nocami czekałam na odpowiedź od tego świetnego kucharza! nie, on był chyba tancerzem... chuj tam wie, kim on właściwie był... nie, zostań! nie uciekaj!


Cisza.
-Zostałam wdową - po 15 minutach oznajmiła Bloo.
Mayumi spojrzała na nią.
Cisza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bloody
Legendarny Sannin


Dołączył: 24 Paź 2007
Posty: 3559
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: sprzed kubka z czarną herbatą.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 10:40, 19 Cze 2008    Temat postu:

XD Irytku! xD <3

-Itaś... -zachlipała Blood. -Najpierw....a potem...a teraz... -dodała uderzając głową o blat stołu przy którym właśnie siedziały Amazonki.
-Nie martw się ! -krzyknęła pocieszająco Yenn. -Teraz bez przeszkód możesz gwałcić i molestować inne męskie dupy! Tylko pamiętaj! Nie ruszaj mojego haremu.
-I mojego -dodała Grabarz.
-I mojego.-dodała reszta Amazonek, które owe haremy posiadały.
-Pff...-parsknęły z irytacją Mayumi i GaGuś.


Ostatnio zmieniony przez Bloody dnia Czw 10:40, 19 Cze 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Irate
medic-ninja
medic-ninja


Dołączył: 01 Gru 2007
Posty: 7189
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Nibylandii.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 17:35, 19 Cze 2008    Temat postu:

Cisza.
-Zamknijcie się, bo nie słyszę własnych myśli - Elle zsunęła się niżej na krześle.
Cisza.
-Idę do tej pomarańczowej łazienki - Yenn wypuściła z ręki monetę, która swobodnie potoczyła się po stole i upadła na podłogę z drugiej strony.
-Pójdę z tobą - wyraził chęć Kiba.
-Chciałbyś! Zostajesz tu! - rozkazała dziewczyna, a Inuzuka opadł z powrotem na tyłek.
Blondynka pomaszerowała prosto ku drzwiom od toalety...


*w pomarańczowej łazience*
Yennefer zatrzymała się w progu. Staruszka stała przed lustrem i dokładnie studiowała ulotkę od swojego cud kremu.
-Gdzie Itachi?
-Kto?
-No, Genowefa... chyba jej nie zjadłaś?
-Ee, gdzieś tam poszła... - starucha machnęła pomarszczoną ręką w stronę zielonych drzwi na drugim końcu pomarańczowej łazienki.

*w zielonej łazience*
Itachi siedział skulony pod (zieloną) ścianą. Kiwał się jak sierota i ciął się po lewej ręce.
-DEBILU! DZIWKO! ZOSTAW TO! PRZESTAŃ, SUKINSYNIE! - Yenna podbiegła do Uciechy i wyrwała mu z ręki ekierkę w różowe i niebieskie kfjatószki...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bloody
Legendarny Sannin


Dołączył: 24 Paź 2007
Posty: 3559
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: sprzed kubka z czarną herbatą.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 18:54, 19 Cze 2008    Temat postu:

-Tymczasem w barze-
Irate siedziała i wpatrywała się w zajebiście niebieskie oczy Minato, który siłą rzeczy, a dokładniej -sytuacji przebrany był za dziewczynę. Wymiana spojrzeń trwała już od dobrych kilkunastu minut, podczas których żadne z nich nawet nie drgnęło. Ah, ta miłość. Potrafi zawrócić w głowie nawet najbardziej zatwardziałym realistom i sprawić, że ich świat wyda aż nierzeczywisty.
Powracając do Amazonek. Właśnie siedziały przy kolejnym kuflu kremowego piwa (XD) i obmawiały jak spędzić tę noc.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Fushigi
Legendarny Sannin


Dołączył: 12 Sty 2008
Posty: 5767
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: London, I wish
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 17:49, 21 Cze 2008    Temat postu:

Osz kurde. Jak mnie tu dawno nie było... xD


- Hmm... Ja byłabym za pójściem do swoich pokoi. Wiecie, ostatnie noce były bardzo ciężkie... - westchnęła Klaj.
- Spać? Żartujesz... - mruknęła Grab, ziewając. - Noc dopiero się zaczyna.
- Skoro tak twierdzisz...
Reszta Amazonek popatrzyła na nie niepewnie.
- A ja chcę odzyskać Itasia... - zachlipała Bloo. - Moje serce pękło, wiecie, jak to jest?! Czuję się samotna i podminowana...
- Blooś - powiedziała Ir i objęła przyjaciółkę ramieniem. - Yenn go odnajdzie!
Na chwilę zapadła cisza, przerywana tylko cichym szlochem Szalonookiej. Dziewczyny razem ze swoimi samcami siedziały na swoich miejscach, patrząc tępo w przestrzeń, a chybotliwe światło wypływające z małej lampki, wiszącej pod sufitem, oświetlało ich ponure twarze. Większość gości knajpy wracała do domów albo odchodziła schodami na górę, do własnych łóżek. Ubrana na czarno blond barmanka OKOCIM spojrzeniu stała za ladą i rozmawiała szeptem z jakąś filigranową brunetką, która była odziana w długi, szary płaszcz...
I nagle tę monotonię przerwał triumfalny krzyk, dobiegający gdzieś od strony łazienek...
- MAM GO!
Bloo zerwała sie na równe nogi, a razem z nią wstała Elle.
- Itacz? Yenn, masz Itacza?! - zawołała.
Szalonooka, nie czekając na odpowiedź, pobiegła w tamtą stronę.
- IIIIIITAAAAAŚ!!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Yennefer
Kapitan ANBU


Dołączył: 15 Paź 2007
Posty: 1104
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z wioski, w której podcierają się liścmi..xD "Kto podciera?" ^^
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:46, 23 Cze 2008    Temat postu:

Itaś czuł na swojej twarzy czyjeś usta. Tak różne od zmurszałych, wysuszonych na wiór, śmierdzących starą szminką war, które czuł na sobie niedawno. Te były mięciutkie, soczyste, wilgotne i pachniały błyszczykiem truskawkowym...
- Bloody... - wychrypiał wybałuszając oczy. Wydał z siebie jeszcze jeden, niezydentyfikowany dźwięk i bełkocząc coś niezrozumiałego wsadził nos prosto w biust ukochanej.
- Tak...najlepszy seks jest po traumatycznych przeżyciach... - stwierdziła Yenn a Diabliczka przytaknęła jej ruchem głowy.
- Myślisz, że jak skoczę z okna to będzie traumatyczne przeżycie? - Kiba przekrzywił śmiesznie głowę, oceniając najwidoczniej czy zmieści się w małym, drewnianym, łazienkowym okienku...
- O tak bardzo...szczególnie, że to parter debilu... - Yenny przewróciła oczami i z braku jako takowego zajęcia zaczęła gilgotać Irytka. Ten z kolei wpadł w dziki rechot i zaczął uciekać wołając na pomoc Minetę. Mineta na pomoc ruszył, ale daleko nie zaszedł albowiem uniemożliwiła mu to kiecka, przez którą odbył spotkanie trzeciego stopnia z posadzką. Ell uszczypnęła w pośladek Tośka, który pisnął cienko i podskoczył pięć metrów w górę. GaGat zaczął lizać się z Kaszalotem. Wygolona, nie zważając na swój wiek niemowlęcy, zanurzyła łeb w kuflu piwa, który dzierżył w dłoni Geralt i który jednocześnie miał ową niewinną dziecinę w ramionach. Nie zauważył tego faktu gdyż był zbyt zajęty Diabliczką, która zaczęła gryźć go w ucho. Ogólne zamieszanie było trudne do zniesienia dla May, dziewuszka bowiem dostała nagle migreny. Złapała się za łepetynkę i perfidnie podstawiła nogę Irytowi spierdalającemu przed Yenn. Iri na szczęście nie wyjebała się o podłogę, gdyż spadła prosto na swego ukochanego bohatera.
- Wiecie co? - Bibcia spojrzała nieprzytomnym wzrokiem za łazienkowe okienko. - Chciałabym być teraz na jakiejś wypasionej plaży...no wiecie...morza szum, ptaków śpiew, a gdzieś tam pośród drzew turystyczna infrastruktura....
Ledwo wypowiedziała te słowa, a rozległo się donośne pyknięcie i całe towarzystwo zniknęło w niewyjaśnionych okolicznościach...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bloody
Legendarny Sannin


Dołączył: 24 Paź 2007
Posty: 3559
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: sprzed kubka z czarną herbatą.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 10:22, 24 Cze 2008    Temat postu:

Zachód słońca idealnie pasował do cichego szumu fal rozbijających się o brzeg piaszczystej plaży. Niebo mieniło się wszystkimi odcieniami czerwieni, a gdzieś w oddali dało się usłyszeć skrzeczenie mewy. Wiatr spokojnie muskał trzciny i inne rośliny na wydmach.
Nagle z nieba zaczęła spadać bezkształtna masa. Im bliżej ziemi tym bardziej przypominała ona....naszych bohaterów?!
Po chwili z hukiem uderzyła o ziemię lądując na bogu ducha winnemu Choujim, który akurat tamtędy się przechadzał z nieodłączną paczką chipsów o smaku szpinaku.
-Dzięki Chouji! -krzyknęła zadowolona May wstając jednocześnie z Hibs, która podnosiła się z Naruta, który leżał na Sasku. –Skutecznie zamor....pomogłeś nam. –dodała z uśmiechem jednocześnie omiotając wzrokiem towarzystwo... Szczerze mówiąc, to wyglądało na wielką orgię. Ir leżała na Minato, Yenn siedziała okrakiem na Kibie, który trzymał Wygoloną do góry nogami, Grab siedziała na Geraltcie też okrakiem, tyle, że tyłem, Itacz leżał na Blood nie tak jak leżeć się powinno (xD), a Kaszalot i GaGat, o dziwo, nie przestali się całować, ba, nawet się nie przewrócili.
-Lajf is brutal...-mruknęły Amazonki, jednocześnie podnosząc się z/znad/spod swoich menów i patrząc z lekką dozą zazdrości na brunetkę i białowłosego.
-Wiecie co... –Yenn rozejrzała się po okolicy.
Piach, woda, niebo, słońce, niebo, woda, piach aż po horyzont.
-...Jesteśmy, kurwa, na zadupiu!! –krzyknęła nieco załamana.
Odpowiedział jej skrzek mew i szum fal.
Podniosła się wrzawa.
-Zaraz ! –krzyknęła Hibs nasłuchując i robiąc jednocześnie komiczną minę. –chyba...coś jest...tam...-wskazała palcem małe światełko w głębi lądu.
-Luuudziee !! –krzyknęła Irate i zaczęła wesoło klaskać w dłonie.
-Dziwki!! –dodała uradowana Yenn i razem z Irytem zaczęły odtańcowywać jakiś nieznany nikomu taniec radości.
-Jakie „dziwki” ? –spytał z wyrzutem Kiba.
-Męskie dziwki, jełopie. –westchnęła May.
I tak nasi bohaterowie skierowali swe szanowne tyłki w stronę cywilizacji...


Ostatnio zmieniony przez Bloody dnia Wto 10:25, 24 Cze 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Van
Legendarny Sannin


Dołączył: 17 Sty 2008
Posty: 3193
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 19:23, 25 Cze 2008    Temat postu:

Ciemność.
Wszędzie ciemność.
- Gdzie ja jestem?- spytała sama siebie Van.
W swoim sumieniu!- usłyszała damski piskliwy głos.
- Kim jesteś? i czego chcesz?
- Buhaha! Nie poznajesz mnie! Jestem twoim koszmarem!
- AAAAAAAA!
- Żartuje! Przy telefonie Krystyna z gazowni! Informuje, że nie spłaciła pani rachunku za gaz.
-...- Vanna wyłącza telefon.- W tym pokoju jest ciemno jak w dupie!
- A skąd wiesz, że w dupie jest ciemno?- usłyszała kolejny głos.
- Pomidorek?! It's you?- spytała zdezorientowana.
- It's I. - odpowiedziała Namiś, potykając się o nogę Vanny.- Kurwaa! Potknęłam się o coś!- jej towarzyszka robi minę niewiniątka.
- A to pewnie jakiś kamień był ^^ Co my tu robimy i gdzie reszta?- spytała Van.
- Siedzimy zamknięte w klopie. A ty przespałaś całe dwa dni w wannie.
- A jak my się tu dostałyśmy?!
- Normalnie. Ktoś rozłożył cukierki i potem jak weszłyśmy do łazienki to nas zamknął. A mnie już od siedzenia na tym klopie dupa boli... Ała.- rzekła Namiś.
- A próbowałaś się jakoś wydostać?- spytała inteligentnie Van.
- Ależ oczywiście! Taranowałam te drzwi z milion razy twoją głową!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Namida
Legendarny Sannin


Dołączył: 09 Sty 2008
Posty: 4044
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z krańca świata
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 20:24, 25 Cze 2008    Temat postu:

No to próbujemy dalej - rzekła Van wstając na nogi. Razem z Nam natarły na drzwi. W chwili gdy w nie uderzyły, ktoś otworzył je z drugiej strony.
- No, tu jesteście - powiedziała Irytek, patrząc na dziewczęta z góry. - Znalazłam je! - krzyknęła do reszty. Namiś podniosła się, otrzepując z kurzu.
- Gdzie reszta? - zapytała.
- Wszędzie. Część was szuka, zniknęłyście na ładnych parę godzin. A część popędza upojne minuty w ramionach samców.
- Ech... im to dobrze.
- Kurde... Nam gdzie te cukierki? - zapytała niewinnie Vanna. Namida spojrzała na nią z byka. Pewni by odpowiedziała, gdyby do pomieszczenia nie wpadła Grabarz.
- ROZRÓBA! - wydarła się, po czym powtórnie zniknęła za drzwiami. Ir, Van i Nam wymieniły porozumiewawcze spojrzenia, po czym również wybiegły na dwór.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Irate
medic-ninja
medic-ninja


Dołączył: 01 Gru 2007
Posty: 7189
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Nibylandii.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:53, 26 Cze 2008    Temat postu:

Tymczasem na dworze rozgorzała dzika bijatyka.
W pobliżu wielkiego kłębu stała Mayumi ze skwaszoną miną i z rękami założonymi na piersi.
-O co poszło? - z zainteresowaniem zapytała Nam, przechylając głowę w bok. Brunetka spojrzała na nią ponuro i wzruszyła ramionami.
-O ile wiem, to o nic. Chyba mają nadmiar energii, adehade albo za dużo kawy wypili.
Z odmętów pełnych czyichś głów i odnóż wysunął się Sasuke bez żadnego zadrapania i ziewnął przeciągle. - O, jesteście - mruknął i pociągnął Mayumi za sobą w krzaki.
Nam i Ir spojrzały na siebie ze zrezygnowaniem.
Van tymczasem myszkowała pośród rzeczy, pozostawionych samym sobie przez uczestników bijatyki. Po chwili znalazła stłuczony słoik miodu, podartą książkę Joanny Chmielewskiej (a skąd tu to?) i sygnet rodu Niecieckich.
-Frytek, kto to byli Niecieccyyyyyyy? - Vanna w podskokach znalazła się tuż koło blondynki.
-Oj tam, jakiś stary polski ród z drugiej połowy XV wieku, mieli jakichś podkomorzych w rodzinie... herbu, bodajże, Poraj. Ach, daj mi spokój, właśnie usiłuję się zastanowić, jak wydobyć stąd Yenn! - Irate machnęła ręką na dziewczynę, która znowu zaczęła szukać jakichś wielkich skarbów w postaci zeschłych lizaków i innych starych klapków pod prysznic.
Życzenie Ir spełniło się po minucie, kiedy to jej ukochana blondyneczka wyszła z kłębu, ciągnąc za koszulkę Kibę.
-Cześć, kochanie! - wyszczerzyła zęby do ciemnookiej i rzuciła jej pod stopy swojego samca, na co ta tylko podniosła lewą brew i lekko się uśmiechnęła. - Patrzcie, co mam! - Yenn uniosła drugą, wolną rękę do góry, podsuwając Nam pod nos zakurzoną butelkę rumu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kitsune
Legendarny Sannin


Dołączył: 19 Lis 2007
Posty: 2498
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: S kąt śtam. xD
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:15, 26 Cze 2008    Temat postu:

- Jooooł Hooooł, Joooooł Hooooł, A pajrets lajf for miiiii! - Zaśpiewała Yenn, wychylając tęgi łyk trzymanego w dłoni trunku, puszczjąc samca na ziemię i ruszając do rozpalonego kasik tam dalej, niewiadomo skąd wziętego ogniska. Tańczyła wokół niego przez kilka chwil, wydając dzikie wrzaski, poczym runęła na ziemię jęcząc niezrozumiałe zdania, między którymi rozróżniały się pojedyńcze słowa: "zaje_ię sku_wiela" i "samce, psiamać, je_ane".
Irate i Namida wpatrywały się w ten widok z otwartymi ustami.
- No ładnie. - Powiedziała Vanna, podchodząc do Yenn i potrząsając nią delikatnie. Blondynka odpowiedziała mrożącym krew w żyłach zawodzeniem i wymruczała: "zostaw mnie, parszywcu jeden" zmiętym głosem. Van odwróciła się do reszty. - Jenn się nam naje_ała.
- Rumem?! - Wykrzyknęła Namiś.
- Nie, soczkiem pomarańczowym. Jasne, że rumem! - Odparła Irate. - Chodźcie, trzeba ją stąd wziąć i ocucić.
- Tu się dzieci słońca chędożą, czy tam biją, czy co tam jeszcze - Wskazała zdezorientowana Van. - tu tańce, hulanki, swawole i picie gorzały...
- Takie życie. - Powiedziała Namiś, unosząc Yenn. - Chodźmy stąd. Tam gdzieś dalej widziałam jakiś Motel.
- A skąd ku_wa Motel TUTAJ?! - Wrzasnęła Ir, nie bez wysiłku podnosząc opierającą się Yenn.
- Nie wiem. - Odparła Nam. - Może Bob Budowniczy postawił?
- Jemu to staje co innego. Chodźmy stąd już. - Warknęła Ir. Wszystkie cztery, razem z Vanną ciągnącą Kibę ruszyły w stronę oczojebnoróżowego napisu MOTEL wyłaniającego się z krzaków.

* * *
Ja już nawet nie wiem o co chodzi w TZ. Napisałam coś, czytając tylko pobieżnie kilka poprzednich wypowiedzi. Nie bijcie, jak nie pasuje do kontekstu. XD
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Hibari
Legendarny Sannin


Dołączył: 28 Sty 2008
Posty: 6482
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Tam, gdzie nie sięga ludzkie oko.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:18, 26 Cze 2008    Temat postu:

(jesteśmy na wkacjach!! ^___^)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kitsune
Legendarny Sannin


Dołączył: 19 Lis 2007
Posty: 2498
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: S kąt śtam. xD
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:25, 26 Cze 2008    Temat postu:

(A teraz jesteście na wakacjach w Moteluuu! xD)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Irate
medic-ninja
medic-ninja


Dołączył: 01 Gru 2007
Posty: 7189
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Nibylandii.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:26, 26 Cze 2008    Temat postu:

(Ja bym, szczerze mówiąc, wolała wakacje w namiotach nad tym morzem/jeziorem głupim. xDD I sielankę. ^^
Niech ktoś coś dopisze!
Ale tak, żeby wszyscy znaleźli się pod tymi namiotami...)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kitsune
Legendarny Sannin


Dołączył: 19 Lis 2007
Posty: 2498
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: S kąt śtam. xD
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 16:48, 26 Cze 2008    Temat postu:

- MOTEL?! I to ma być ten twój MOTEL?! - Wykrzyknęła Van, patrząc na kilka arów ubitego pola pokrytego gęstą, zieloną trawką, na którym porozrzucane tu i ówdzie leżały różnej wielkości i wszelkiego kształtu namioty.
- Ale faaaajnie! Robimy biwak pod namiotami! - Wykrzyknęła Ir, puszczając Yenn i podchodząc do kasy, aby zarezerwować miejsce i wykupić namiot.

-Ej! A Yenn?! - Wrzasnęła Namiś, poczym ugięła się pod mamroczącą Wiedźmineczką i obie runęły na ziemię. - Wspaniale. - Prychnęła Panna Wampirowa starając się wydostać się spomiędzy plątaniny kończyn.

(Rozwijaj to sobie, Ir. ^^)


Ostatnio zmieniony przez Kitsune dnia Czw 16:50, 26 Cze 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Bloody
Legendarny Sannin


Dołączył: 24 Paź 2007
Posty: 3559
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: sprzed kubka z czarną herbatą.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 11:57, 30 Cze 2008    Temat postu:

Irate poszła załatwiać miejsce "postojowe".
---
Po długiej chwili oczekiwania do grupki Amazonek (i ich samców) wróciła zadowolona Irate, a za nią z trudem szedł Minato. Do jego pleców przytroczone były 3 duże namioty, które wyglądały na bardzo ciężkie.
-Mamy najbardziej oddalone miejsce! -krzyknęła zadowolona dziewczyna po czym ruszyła w stronę lasu.
-Mamy miejsce w lesie?! -krzyknęła Blood. -Nie lubię lasu! Tam są pająki! -pisnęła.
-Szalonooka. -powiedziała poważnie Yenn. -Amazonki nie boją się niczego! -powiedziała hardo klepiąc jednocześnie rudą w plecy.
-Pasikoniki też tam są... -odpowiedziała Blood.
Mina blondynki nagle zrzędła.
-Iryt! -wydarła się na przyjaciółkę Yennefer.-Nie pójdę tam, dopóki wszystkie pasikonie nie zginą! -dodała wojowniczo i usiadła na pniu drzewa tyłem do reszty.


Ostatnio zmieniony przez Bloody dnia Pon 11:59, 30 Cze 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Irate
medic-ninja
medic-ninja


Dołączył: 01 Gru 2007
Posty: 7189
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Nibylandii.
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 12:07, 30 Cze 2008    Temat postu:

- A to se tu siedź. - Irate uśmiechnęła się promiennie i weszła do lasu, a za nią reszta towarzystwa. Yenn została na pieńku (xD).
- I nawet Kiba mnie opuścił, łajza z niego, zgnoję go, jeszcze zobaczy. A Iryt tez się doigra, o! Ale jestem zUa! - Wiedźmineczka zatarła ręce z miną sprytnego żółwia i ruszyła do lasu krokiem skradającego się konia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Namida
Legendarny Sannin


Dołączył: 09 Sty 2008
Posty: 4044
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z krańca świata
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 14:56, 30 Cze 2008    Temat postu:

Irytek położyła ręce na biodrach, patrząc z wyczekiwaniem na samców.
- No co czekacie? - zapytała - Ja tego rozkładać nie będę.
Faceci niechętnie, ale zabrali się do roboty.
Bloo zlustrowała wzrokiem podłoże w poszukiwaniu insektów.
- Czysto tu... - mruknęła - dziwne.
- Widzicie tak jakieś pasikonie? - wydarła sie z daleka Yenna.
- Nie - ziewnęła Namiś. - Nie ma robali.
- Z wyjątkiem tego, który siedzi ci na włosach - z lasu, lekkim krokiem wynurzyła sie Fu. Namiś krzykneła i poczęła wierzgać, usiłując zrzucić insekta na ziemię.
- Co tam robiłaś? - zapytała Ir z dziwnym uśmeszkiem. Fushi odparła jej jedynie tajemniczym spojrzeniem spod kurtyny rzęs.
- Nic.
Po pewnym czasie, kiedy namioty zostały rozstawione ,a ognisko rozpalone, do towarzystwa dołączyła Grabarz. Rzuciła Amazonką smutne spojrzenie.
- Rozpierducha się skończyła - rzuciła w drodze wyjaśnienia.
- No to rozkręćmy nową - stwierdziła Namiś wstając - Kto idzie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Van
Legendarny Sannin


Dołączył: 17 Sty 2008
Posty: 3193
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 15:03, 30 Cze 2008    Temat postu:

- Jaaaaaaaaa! - zgłosiła się entuzjastycznie Van, roztrzepując ręce na wszystkie strony świata.- Będzieee fajnieee!
- Ja też idę.- odezwała się Grabarz.
- No to ja też.
- I ja
- I ja tym bardziej.
I tak prawie wszystkie Amazonki ruszył robić kolejną rozpieduchę^^
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kitsune
Legendarny Sannin


Dołączył: 19 Lis 2007
Posty: 2498
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: S kąt śtam. xD
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 15:32, 30 Cze 2008    Temat postu:

- Tutaj? - Spytała sceptycznie Ir.
Grupa chcieciowojnych Amazonek stała właśnie przed niczego nieświadomym supermarketem, nawiedzanym jeszcze przez resztki klientów.
- A gdzie niby? - Spytała Yenn, wymachując mieczem. - Przecież to pożądny market! Nawet mają stoisko z winami i innym alkoholem. - Blondynka uśmiechnęła się chciwie i oblizała wargi.
- Nawet o tym nie myśl. - Rzuciła Grabarz, rzucając jej również karcące spojrzenie. - Już się raz rumem nachlałaś w trzy dupy.
- Dobra! Jedziem z tym koksem! - Wrzasnęła rządna ataku na sjupermarket Van. - Do abordaaażuuuuuuuu!
Nagle zapanowała cisza. Wszystkie spojrzały na Van.
- Jakiego abordażu, ku_wa?! Gdzie ty tu statek masz? - Odparła Namiś. - Robimy to na komandosa!
Fu spojrzała na siostrę.
- Jak to jest "na komandosa"? - Spytała.
- No wiesz, kładziesz się na ziemi... - Odparła, nieświadoma dwuznaczności Nam, ku uciesze reszty towarzystwa, brechtającego się w najlepsze.
- Nie no, jak tu będziemy tak stać, to nigdy się nie rozerwiemy! - Jęknęła Bloo.
- Od rozrywania są granaty. Chce ktoś? - Ir ledwo powstrzymywała się od śmiechu.
- Dziewczyny...
- Tiktaki są lepsze. - Odpowiedziała Van. - Mają tylko dwie kcal!
- Dziewczynyyyy...
- To se zeżryj całe pudełko. - Warknęła Ir.
- Dziewczynyyyyyy...!!!
- Chodźmy już, bo zaraz kogoś nieświadomie i bez pełnej satysfakcji rozpier_olę! - Wrzasnęła Yenn, coraz groźniej wymachując mieczem i obcinac przypadkiem kosmyk włosów Fu, która rzuciła się na nią i zaczęła okładać niewiadomo skąd wziętym porem.
- DZIEWCZYNY, do jasnej choleryyyyy!
Znów zapanowała cisza. Wszystkie spojrzały na dotąd niezauważoną, produkującą się w zwróceniu ich uwagi na siebie Ell. Fu wisiała na Yenn, oplatając ją nogami w pasie. Ir i Van patrzyły na siebie spode łba, rzucając błyskawicami z oczu niczym s(u)permen. Reszta w mniejszym bądź większym stopniu rozmyślała nad planami przejęcia supermarketu o wdzięcznej nazwie Stokrotka wujka Tadka.
- Nie zauwałżyłyście czegoś? - Spytała Ell, oddychając głęboko.
- Ciśnienie atmosferyczne spadło? - Spytała Nam stojąc obok roztrzaskanego barometru i masując sobie głowę.
- Rozpoczął się okres godowy flamingów? - Spytała Van.
- Jakiś pedał nam wódkę ze sklepu wykrada?! - Wykrzyknęła Yenn, w porę utrzymana przez Grabi przed rzuceniem się na dwóch młokosów w dziale monopolowym.
- Nie. - Odparła Ell takim głosem, że wszystkie Amazonki znów umilkły wiedząc, że nie mogą spodziewać się niczego dobrego. - SAMCE NASZ ZNIKNĘŁY!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Van
Legendarny Sannin


Dołączył: 17 Sty 2008
Posty: 3193
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 17:50, 30 Cze 2008    Temat postu:

-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!- panika. Ir patrzyła nadal spode łba na Vannę, która biegała wokół supermarketu wrzeszcząc:
- Titanic tonieeeee!
- Czy ona jest nadpobudliwa, czy tylko mi się tak wydaje?- spytała albo raczej stwierdziła Ir. Elle wzruszyła ramionami.
- Mamy większe problemos. My muczas znaleźć samcos! I mój mężos!- powiedziała z akcentem Blooś.
- A jakby inaczej... Tylko trzeba najpierw rozdupić ten sklep!- powiedziała Namiś. Dziewczyny popatrzył po sobie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grabarz
Legendarny Sannin


Dołączył: 31 Mar 2008
Posty: 5091
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Piekło
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:59, 30 Cze 2008    Temat postu:

- Samce zawsze się znajdą. Najwyżej złapiemy nowe - machnęła ręką Grabarz, dobywając błyszczącego miecza z pochwy przewieszonej przez plecy.
- Jazdaaaa! - Yenn pobiegła za szatynką. Kula ognia, rzucona przez brązowooką, widowiskowo rozwaliła drzwi wejściowe.
Amazonki popatrzyły po sobie, kręcąc głowami, podczas gdy Diabliczka i Wiedźmineczka pozbawiały głów nieszczęśliwą klientelę Stokrotki.
- Te to mają frajdę... - Elle zasłoniła dłonią usta i ziewnęła głośno.
- Co, same mają się bawić? - Nam błysnęła uśmiechem, ukazując wampirze kły, i wskoczyła do sklepu. Złapała przystojnego faceta i wgryzła się w jego szyję, wypijając krew.
- Kolejna spisana na straty - mruknęła sarkastycznie Irate. W pamięci wszystkich ożyło wspomnienie z Piekła, kiedy Namiś ostatni raz uchlała się krwią.
- No ładnie... Będziemy tak stać jak pierdoły? - Hibs sugestywnie spojrzała na zmieniający się w zgliszcza budynek sklepu. Wokół jej rąk błyszczała elektryczna aura, od niechcenia wskazała palcem uciekającego ze sklepu chłopaczka. Po chwili chłopaczek już nie uciekał, gdyż trafiła go błyskawica.
- Idziemy, bo wszystko nam wyrżną! - Zakrzyknęła wojowniczo Kitsune. - Amazonki, do boju! - Zachęcone okrzykiem Lisicy, dziewczyny dobyły przeróżnej broni i wskoczyły do sklepu, aby rabować, mordować i gwałcić - niekoniecznie w tej kolejności.
Na parkingu przed Stokrotką zostały Ir i Elle.
- Ja chcę Minato... Ty chcesz Tośka... One mordują, a my się nudzimy. - Ir, z miną nieszczęśnicy, klapnęła na kostkę brukową i ukryła twarz w dłoniach. El nie odpowiedziała, gdyż zauważyła sporą grupkę kolesi z anime.
- Coś kombinują...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum STREFA NARUTO Strona Główna -> Naruto na luzie. Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 16, 17, 18, 19, 20  Następny
Strona 17 z 20

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Soft.
Regulamin